ProbleMMAtyka odc. 3 – Kontrakty na wyłączność

ProbleMMAtyka odc. 3 – Kontrakty na wyłączność

Kontrakty wyłącznościowe podpisywane przez zawodników z danymi organizacjami to temat na dzisiejszy odcinek cyklu ProbleMMAtyka. Sprawa wydawać by się mogła mało dyskusyjna, ostatecznie w końcu każda taka umowa podpisywana jest dobrowolnie, jednak różnego rodzaju znane sprawy pozwalają nam określić kilka problemów spowodowanych kontraktowymi obostrzeniami.

Wiele mówi się o „cyrografach” którymi zatrudnia organizacja Bellator, znane są przecież zawirowania kontraktowe Eddiego Alvareza. Wiemy jak ciężko znaleźć wartościowych rywali dla niektórych zawodników, gdyż wszyscy zawodnicy reprezentujący wysoki poziom są związani kontraktami wyłącznościowymi. Ostatecznie – patrząc na nasze podwórko swego czasu sporo mówiło się o problemach kontraktowych Michała Materli, który z długo nie mógł dojść z KSW do porozumienia odnośnie jego występu na KSW 28 w Szczecinie, natomiast poza KSW w Polsce walczyć nie może.

Z jednej strony pracodawca – czyli dana organizacja musi dbać o swoje dobro oraz inwestycje jaką są zawodnicy, z drugiej strony często dochodzi do zatrzymywania karier zawodników. Kontrakty to osobiste sprawy każdego z zawodników jednak nasze pytanie do ekspertów brzmi – czy kontrakty wyłącznościowe są dobrym pomysłem i jeżeli – kiedy i w jakich okolicznościach. Jak zwykle czekamy także na Wasze opinie w komentarzach !

Marcin Tybura (Zawodnik organizacji M-1, MMAniak/Stormcloud Team):
Wiadomo, że kontrakt na wyłączność nie jest wygodny dla zawodnika ale należy zrozumieć organizatora, który chce zabezpieczyć swoje interesy. Jeśli organizator płaci dobre pieniądze zawodnikowi to chce mieć pewność, że ten z dnia na dzień nie odejdzie. Ogólnie można dostrzec problem z kontraktami na wyłączność bo nawet w takim UFC, które jest największą organizacją na świecie zdarzają się pozwy zawodników przeciw organizacji i kontraktom, które sami podpisywali.

Z tego co mi wiadomo to kontrakty za oceanem są jeszcze bardziej restrykcyjne oraz zawiłe niż te w Europie i w Polsce. Wiadomo, że gdy zawodnik wygrywa to w pewnym momencie chciałby iść dalej a okazuje się że jest związany kontraktem. Ja osobiście staram się z moimi promotorami z Rosji być na stopie bardziej dogadywania się niż jakiegoś narzucania czegoś z góry i na dzień dzisiejszy udaje mi się to pogodzić.

Emil Różewski (WCA Fight Team, MMAniak/Stormcloud Team):
Moim zdaniem kontrakty wyłącznościowe to dobra sprawa dla starszych zawodników, którzy toczą 2, góra 3 walki w roku i mają z tego dobry pieniądz, ale nie dla młodych zawodników, którzy chcą się bić jak najczęściej by zwiększyć swoje doświadczenie i nabić sobie dobry ranking.

Albert Odzimkowski (Szkoła Walki Drwala, MMAniak/Stormcloud Team):
Kontrakty na wyłączność to trudny temat. Czasem kontrakt jest tak sformułowany, że ta wyłączność dotyczy tylko jednego kraju gdzie działa organizacja, a zawodnik ma prawo bić się np. za granicą. Uważam, że taka sytuacja jest w porządku choć jeśli o mnie chodzi to uważam, że lepiej nie mkieć takiego kontraktu 😉
Kontrakty na wyłączność i stanowisko danej organizacji trzeba też zrozumieć. Wiadomo organizacja zatrudniając zawodnika nie tylko płaci za walkę ale tez często zajmuje sie promocją zawodnika i nie chce żeby konkurencja zarabiała na kimś w kogo ona inwestowali . Najgorzej jest gdy możemy wałczyć tylko dla jednej organizacji wtedy jest słabo chyba ze bijemy sie dla UFC :), wtedy naprawdę kariera zawodnika jest stopowana.

Maciej „Alf” Glabus (Extreme Hobby Team):
Na pewno są rodzajem pewnego zabezpieczenia się organizacji. Jest to dobre pod warunkiem ,że sama organizacja zobowiązuje się przestrzegać klauzul jakie zainteresowany powinien przedstawić. Zatem zanim zawodnik złoży podpis musi upewnić się ,że nie podpisuje dyktatu. Zawodnik zdając sobie sprawę z własnej wartości i nakładu pracy plus środków jakie dla dobra organizacji – mam tu na myśli pełna dyspozycje i gotowość w dniu zakontraktowanego pojedynku – musi zaangażować by dać widowiskowe na najwyższym poziomie przedstawienie sportowe. Jego występy będą cennym materiałem promocyjnym dla organizatora eventu w którym weźmie udział itp.

Zawodnik powinien zatem wymagać pełnej współpromocji oraz pomocy w swoim rozwoju dla obopólnej korzyści. Podpisując wiążącą okresową umowę musi wymóc zobowiązanie się drugiej strony do przestrzegania dołączonych do każdego punktu aneksów. Rozumiem, że jeśli organizacja łoży środki dodatkowe na rosnącą pod ich skrzydłami gwiazdę musi się zabezpieczyć ale nie może to dać prawa do uśmiercania gwiazdy. Rozumiem ,że strategia organizacji może polegać na tworzeniu pewnej drogi dla rywali co przyciąga kibica który może śledzić tzw. drabinki i spodziewać się kolejnych ,będących naturalną koleją rzeczy pojedynków.

Tak więc zawsze musi być furtka do renegocjacji lub wypowiedzeń każdej ze stron w zadowalający i z góry określony sposób. Tak by żadna ze stron nie została „na lodzie” . Inna sprawa jeśli chcą kontraktować już wielkie nazwisko i oprzeć na niej event. Tam zaczynają działać kapitalistyczne prawa rynku, zatem liczy się ten kto da więcej. Każda gwiazda może dołożyć ,może nawet zostawić, kilku nowych widzów ale może też ich odebrać komuś z kim się np. rozstaje ;).Wiem jedno. To trudne negocjacje.

Innym problemem przy okazji kontraktów jest narzucanie logotypów sponsorów często nie zgodnych z interesem zawodnika lub firm które do tej pory w niego inwestowały. Tu zaczynają się prawdziwe dylematy wyłącznościowe. Jeśli zawodnik jest wolnym ptakiem ok ale jeśli jest związany a organizator stawia na szali jego występ na evencie to coś tu jest nie tak. Dochodzi już bowiem na naszym rynku do coraz częstszych sytuacji gdzie takie oferty nie do odrzucenia zostają składane. Są to oferty składane po ustaleniu gaży i zakontraktowaniu zawodnika. Włodarze nie chcą słuchać nawet o rzeczach „no name” i nie obchodzi ich, że zawodnik nie chce wyjść w podarowanych rzeczach często ze względów prywatnych , lub chociażby z braku komfortu wynikającego z modelu który otrzymuje. Każdy z nas dobiera sobie firmy z różnych względów ,a jednym z nich może być chociażby ulubione dopasowanie i poczucie komfortu. Może też być to wynik (jak wcześniej wspomniałem) długiej i związanej umową współpracy. Ale co tam to po prostu Polandia…

Comments

comments

MMAniak blog - Background